Nie warto się rozpisywać, bo zajmowaliśmy się głównie klikaniem, nadrabianiem zaległości w klikaniu i jeszcze trochę klikaniem. Zdjęcia z jedynego spaceru:
W piątek szukaliśmy jakiegoś środka lokomocji, który pozwoliłby nam zjechać z piątej stacji do miasta na dole, ale wszystkie składaki ze sklepu z używanymi rowerami nagle zniknęły, a hulajnogi były potwornie drogie. Postanowiliśmy więc zdać się na uśmiech losu.
No comments:
Post a Comment