Monday, 15 June 2009

day #15

Pojechaliśmy rowerami do Akihabary (Akihabara Electric Town), gniazda elektroniki, anime, geeków i inszych stworów. Trasa jest dość długa, a Greg narzucił... swoje tempo, więc byłam prawie martwa, gdy znaleźliśmy miejsce na tyle ciekawe, żeby się zatrzymać. Cotygodniowy pchli targ w parku gdzieś w Tokio nie różni się znacznie od tego na Kole. Sporo turystycznej tandety, trochę pamiątek z wojny (?), figurki, meble, co tam kto ma w piwnicy. No, może tyle, że można też znaleźć dział "antyki - Subaru".Okazało się, że jeśli nie ma się dokładnie sprecyzowanego celu wizyty, Akihabara będzie nie do zdobycia. Siedem pięter (+ piwnica) mangi to nie jest miejsce, gdzie można czegoś poszukać. Klatki schodowe wąskie i pokręcone, piętra zagracone regałami i zatłoczone (bo przecież można przeczytać na miejscu to, co się właśnie kupiło), wszystkie plakaty i okładki podobne do siebie w sposób nie pozwalający na ich właściwą ocenę. No way. Przeszliśmy się po kilku piętrach największego chyba w Japonii sklepu z elektroniką (www.yodobashi.com) i przejrzeliśmy ofertę Don Qijote - sklepu, który jest znany z tego, że jest znany (no i może z "maid cafe"). Ilość klamotów made-in-China porażająca.
Przykłady z asortymentu Don Qijote:Może udałoby nam się zdybać coś ciekawego w bocznych uliczkach, ale jak już wyszliśmy z suszarni, niebo wskazywało na wysoki stan wzburzenia skutkujący deszczem, więc zawinęliśmy rowery i uciekliśmy. Wróciliśmy do Shinjuku, kupiliśmy bilety do kina Wald 9 i strawiliśmy dwie godziny oczekiwania na burgery (Freshness Burger - G twierdzi, że dobry), odstawienie rowerów i ogólne leisure activities (wrapianie się w ekrany?), po czym pieszo wróciliśmy do kina. Mżyło, jak wychodziliśmy, padało, jak wpadaliśmy do kina - parasole się przydały, decyzja o odstawieniu rowerów okazała się słuszna. Mokre Tokio jest bardzo ładne - czyste, kolorowe, prawie bez ludzi (a jeśli jacyś są, to chowają się pod ładnymi przeważnie parasolami.Terminator 4 w kinie Wald 9 autentycznie nas powalił. Hałasem przede wszystkim. Uznaliśmy jednogłośnie, że Japończycy są przygłusi z definicji - my przez cały film zatykaliśmy uszy, bo inaczej bolało, oni wydawali się zadowoleni.
Jeśli ktoś ma słabe przyswajanie naprawdę durnych filmów, niech nie ogląda trailera filmu, który figuruje w zapowiedziach Wald 9: Feast 2 (część trzecia wchodzi równocześnie!)
My zbieraliśmy szczęki z podłogi...
Justify Full

No comments:

Post a Comment